4 komentarze
  1. Jako szczęśliwego i niesamotnego perfekcjonistę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Oki oki, to powyżej to test ładowania się komentarzy, chociaż akurat tak najchętniej chciałabym siebie widzieć.
    A to nie jest trochę tak, że najpierw trzeba się jeszcze polubić? Bo jeśli ktoś boi się czynników zewnętrznych (ludzi, sytuacji), najczęściej nie czuje się pewnie we własnej skórze. Wydaje mi się, że podłożem jest to, że nie chce się wyjść na śmiesznego w sytuacji, której się nie zna. Dlatego do listy rzeczy, które warto robić, by się otworzyć, dodałabym jeszcze nauczenie się śmiania z samego siebie i nieprzykładania aż tak dużej wagi do tego, co może się stać, co mogą pomyśleć inni.
    I "muszę" warto zmienić na "chcę" - wtedy perspektywa też się całkiem zmienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie prawisz:-) Samoakceptacja jest pojęciem, które nierozerwalnie się wiąże z tym zagadnieniem. Często właśnie samokontrola wynika z braku akceptacji otoczenia teraz czy w przeszłości. Albo z chęci udowodnienia sobie czy innym swojej wartości. To już są sytuacje problematyczne i dość złożone. Liczę, że dyskusja zaowocuje pełniejszym komentarzem w postaci tekstu o przyczynach samokontroli za tydzień:)

      Usuń
  3. Chciałam edytować a skasowałam komentarz. Ech:-) vo chciałam napisać: Hasło perfekcjonizm pojawia się dopiero na końcu tekstu. Pojęcie perfekcjonizmu nie musi być tożsame z pojęciem samokontroli. Raczej chodzi tu o ograniczanie samego siebie, a w efekcie o zabieranie sobie komfortu życia. To doprecyzowanie jest ważne, dobrze, że poruszyłaś tę kwestię:)

    OdpowiedzUsuń